Ostatnie wolne miejsce w Ameryce

Zdarzyło wam się kiedyś zawitać do miejsca, w którym prawo, powiedzmy, nie istnieje? Do którego zajeżdżasz sobie pojazdem przystosowanym do mniej lub bardziej wygodnego spania, po czym zajmujesz kawałek ziemi i mówisz, że jest Twoja? Płotu nawet stawiać nie musisz bo wszyscy „czytają” Twoją egzystencję drukowanymi literami i ani się ważą kwestionować Twoje prawo do … Czytaj dalej Ostatnie wolne miejsce w Ameryce

Komu bije dzwon ten oddech łapie…

Młoda mniszka z ogoloną głową, odziana w skromną, brązową szatę, usiadła pod drzewem i zamieniła się w oddech. Aksamitny dźwięk wydobył się z dzwonu, a po nim nastała cisza. Spojrzała na nas z zaciekawieniem. Zaśpiewajmy, powiedziała. Tu i teraz. Cudowne tu i teraz, zanuciła, i zamieniła się w melodię. Kiedy skończyliśmy śpiewać, przeciągnęła po nas … Czytaj dalej Komu bije dzwon ten oddech łapie…

Monument Valley – miejsce magii totalnej

Jest takie miejsce na ziemi. Zabawne, że Amerykanie, ci tacy Amerykańscy, ci tu rodzeni, często nawet nie wiedzą gdzie ono jest. A przecież jak mówią Indianie, z tego właśnie miejsca wyłonił się poniekąd świat. To tutaj był początek i stąd wyruszył człowiek, po trosze na południe, po trosze na północ, po trosze, po prostu, wyruszył … Czytaj dalej Monument Valley – miejsce magii totalnej

W koreańskim, koronkowym SPA

Przyjeżdżają czasem ludzie do San Diego i pytają co tu robić. Wiadomo, zwiedzać można, surfować, na golasa biegać po Black’s Beach, uduchawiać się w nadmorskim miasteczku Encinitas, balonem polecieć na wschód słońca, śmignąć na wino do pobliskiej Temeculi, o wyprawie do Sea World i Legoland’u nie wspominając. Wszystko to można rzecz jasna i więcej też … Czytaj dalej W koreańskim, koronkowym SPA

Carpe diem na Dzikim Zachodzie

Chodzi mi po głowie Dziki Zachód. W sumie dziwić nikogo to nie powinno, bo na Dzikim Zachodzie mieszkam sobie. No może nie jest on już taki so very John Wayne, ale kiedyś przecież był. Więc tak jak w Polsce jest lajkonik i czerwone korale, tak tu kowbojskie buty, lasso i kapelusz tkwią wklejone w rzeczywistość. … Czytaj dalej Carpe diem na Dzikim Zachodzie