Komu bije dzwon ten oddech łapie…

Młoda mniszka z ogoloną głową, odziana w skromną, brązową szatę, usiadła pod drzewem i zamieniła się w oddech. Aksamitny dźwięk wydobył się z dzwonu, a po nim nastała cisza. Spojrzała na nas z zaciekawieniem. Zaśpiewajmy, powiedziała. Tu i teraz. Cudowne tu i teraz, zanuciła, i zamieniła się w melodię. Kiedy skończyliśmy śpiewać, przeciągnęła po nas … Czytaj dalej Komu bije dzwon ten oddech łapie…

Bóg jest miłością na Górze Zbawienia

Nie ma to jak coś, co nie pasuje do niczego, a przy tym bawi i zadziwia. Każde miejsce ma swoje dziwadła, przy czym Kalifornia ma ich chyba więcej niż ktokolwiek inny, bo to już taka kraina. Pewien wrześniowy weekend spędziliśmy na pustyni Anza Borrego. W planie był kemping w wysuszonym korycie rzeki pod niebem pełnym … Czytaj dalej Bóg jest miłością na Górze Zbawienia