Big Bang i oto jestem

To całe “nie wiem kim tak naprawdę jestem” jest strasznie męczące. Kiedy byłam małym człowiekiem ludzie pytali kim chcesz być jak dorośniesz. Z braku szczerej odpowiedzi, takiej która wyszłaby z samego centrum mojej duszy i olśniła wszystkich swoją autentycznością, odpowiadałam po prostu, że chcę zostać pielęgniarką. Bulshit. Nigdy nie miałam takiej intencji i jako mały … Czytaj dalej Big Bang i oto jestem

Kuba wydarta z kuferka wspomnień

Grudzień 2016. Nie wiem jak na to wpadliśmy, ale Boże Narodzenie postanowiliśmy spędzić na Kubie! Wylot z Tijuany via Mexico City do Hawany. Amerykańska kombinatoryka, bo ciągle nie byliśmy pewni na ile przepisy zakazujące Amerykanom podróży stricto turystycznych na Kubę brane są na poważnie. Wcześniej wyczailiśmy, że AirB&B już działa na Kubie, chociaż  słyszeliśmy też, … Czytaj dalej Kuba wydarta z kuferka wspomnień

Podkorowa pauperyzacja.

Kiedy byłam w liceum, miałam świetną paczkę. Dziewczyny były z mojej klasy, chłopaki z technikum. Razem byliśmy prawie bohemą. Urywaliśmy się z lekcji i spędzaliśmy czas w BWA (Biurze Wystaw Artystycznych), które prowadziło przyjemną kawiarenkę na półpiętrze.  Przesiadywaliśmy tam godzinami dyskutując o książkach, filmach, muzyce, historii sztuki, teatrze i o wszystkim, co piękne. Albo brzydkie, … Czytaj dalej Podkorowa pauperyzacja.

Ostatnie wolne miejsce w Ameryce

Zdarzyło wam się kiedyś zawitać do miejsca, w którym prawo, powiedzmy, nie istnieje? Do którego zajeżdżasz sobie pojazdem przystosowanym do mniej lub bardziej wygodnego spania, po czym zajmujesz kawałek ziemi i mówisz, że jest Twoja? Płotu nawet stawiać nie musisz bo wszyscy „czytają” Twoją egzystencję drukowanymi literami i ani się ważą kwestionować Twoje prawo do … Czytaj dalej Ostatnie wolne miejsce w Ameryce

Komu bije dzwon ten oddech łapie…

Młoda mniszka z ogoloną głową, odziana w skromną, brązową szatę, usiadła pod drzewem i zamieniła się w oddech. Aksamitny dźwięk wydobył się z dzwonu, a po nim nastała cisza. Spojrzała na nas z zaciekawieniem. Zaśpiewajmy, powiedziała. Tu i teraz. Cudowne tu i teraz, zanuciła, i zamieniła się w melodię. Kiedy skończyliśmy śpiewać, przeciągnęła po nas … Czytaj dalej Komu bije dzwon ten oddech łapie…

Bóg jest miłością na Górze Zbawienia

Nie ma to jak coś, co nie pasuje do niczego, a przy tym bawi i zadziwia. Każde miejsce ma swoje dziwadła, przy czym Kalifornia ma ich chyba więcej niż ktokolwiek inny, bo to już taka kraina. Pewien wrześniowy weekend spędziliśmy na pustyni Anza Borrego. W planie był kemping w wysuszonym korycie rzeki pod niebem pełnym … Czytaj dalej Bóg jest miłością na Górze Zbawienia